|
Kontakt: Psy: 0602 318 518, 0600 634 303 (po godz. 16.00)
Koty: 0602 680 250 Azyl "Cichy Kąt"
ul. Wiśniowa 35
Czynny codziennie: 9:00 - 14:00
|
|
|
wtorek, 04 maj 2010 |
|
W ciągu ostatnich dwóch tygodni zdecydowanie poprawił się stan Grafa, staruszka z licznymi guzami. Bardzo drogie i mocne tabletki, które były jego ostatnią szansą na życie bez bólu zadziałały. Z dnia na dzień psiak odżył, zaczął się cieszyć, lgnąć do ludzi. Próbuje nawet podskakiwać i uciekać z kojca. Nigdy nie będzie to zdrowy, silny czworonóg, ale funkcjonuje on, na miarę swoich możliwości dość dobrze. Ponieważ jego dotychczasowe życie z pewnością było bardzo ciężkie, tymi kilkoma tygodniami lub miesiącami życia chcielibyśmy wynagrodzić mu wcześniejsze, złe doświadczenia i pozwolić aby choć chwilkę czuł się dobrze i był szczęśliwy. Niestety, leczenie Grafa jest drogie. Jedna tabletka kosztuje 100 zł. Nasz podopieczny musi ją otrzymywać póki co 1 raz na miesiąc, możliwe jednak, że czas ten zostanie skrócony do dwóch tygodni. Dlatego też bardzo prosimy o wsparcie w leczeniu biednego psiaka. W ubiegłym tygodniu nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia Rudiego, cierpiącego na chorobę skóry psiaka zabranego z pseudoschroniska. Rudi z minuty na minutę zaczął słabnąć, nie miał siły chodzić, potwornie bolała go głowa. Nie był w stanie jeść ani pić. Natychmiast został zabrany do weterynarza. Okazało się, że doszło do zatrucia lekami. Organizm psiaka jest na tyle słaby, że, jak się okazało, podanie kilku koniecznych przy jego stanie tabletek, spowodowało tak gwałtowną reakcję. Konieczne było podanie kroplówek i przepłukanie całego organizmu. Naszemu podopiecznemu trzeba było zmienić leki na dużo słabsze i niestety słabiej działające. Na razie jednak jest to jedyna możliwa droga postępowania. Gdy tylko stan Rudiego polepszy się, można będzie zastosować mocniejsze leki, dzięki którym psiak szybciej dojdzie do siebie. Najbardziej w tym momencie Rudi potrzebuje jednak domu - miejsca, gdzie zostanie otoczony miłością, opieką, gdzie będzie miał zapewnione ciepło. Z pewnością w takim miejscu jego rekonwalescencja przebiegłaby dużo, dużo szybciej.  |
|
|
piątek, 30 kwiecień 2010 |
|
W kwietniu pod naszą opiekę trafiło wiele nowych zwierzaków. Są to bardzo sympatyczne, kochane czworonogi, które jak najszybciej powinny znaleźć nowy dom. 9 kwietnia przyjęliśmy do schroniska Megan. Suczka ponad roku temu przybłąkała się na teren Huty Cynku w Miasteczku Śląskim. Pracownicy Huty zaopiekowali się nią, przynosili jedzenie. Suczka miała swoje wyznaczone miejsce, gdzie mogła przebywać. Nie był to dom idealny, ale nie był też zły – dbano o nią, poświęcano uwagę. Niestety – po jakimś czasie Megan uznała, że musi zacząć pilnować swojego miejsca i czasami nie chciała wpuścić niektórych osób na teren lub też podgryzała je po nogach. Jest to zupełnie normalne u psa zachowanie – Megan czuła się bezpiecznie więc uznała, że to jej dom a domu trzeba pilnować. Na terenie Huty nie było to jednak pożądane, gdyż w ciągu dnia przewija się tam mnóstwo ludzi, których pies nie powinien odstraszać. Pracownicy z bólem serca zmuszeni byli oddać Megan do azylu. W pierwszych dniach w schronisku suczka była przerażona. Warczała, nie chciała dać do siebie podejść. Gdy jednak okazało się, że nie zrobimy jej nic złego pokazała swoje prawdziwe, łagodne oblicze. Megan uwielbia ludzi, pragnie aby poświęcić jej uwagę. Na pewno będzie wymagała nieco pracy i cierpliwości, gdyż dotychczas żyła jako „wolny” pies, ale z pewnością odwdzięczy się przywiązaniem i miłością. 17 kwietnia w azylu zamieszkała Agatt, śliczna, młodziutka suczka przypominająca miniaturową mieszankę owczarka belgijskiego. Została znaleziona w Przeczycach. Przerażona biegała wzdłuż ruchliwej drogi. Była tak wystraszona, że absolutnie nie chciała podejść do człowieka. Kilka godzin trwało załapanie jej – po raz kolejny cierpliwością i zaangażowaniem wykazała się Pani Agata, opiekunka wirtualna Agatt, która kilka miesięcy wcześniej poinformowała nas o bardzo potrzebującej suczce Nadziei, pomogła ją złapać i opiekowała się nią podczas pobytu w azylu. Gdy emocje i strach opadły okazało się, że nasza podopieczna to właściwie jeszcze dzieciak – nie ma nawet roku. Jest bardzo przyjacielskim, przytulaśnym czworonogiem. To żywy, energiczny psiak, który bardzo potrzebuje uwagi i opieki. Nie wiemy czy Agatt komuś uciekła czy też została celowo porzucona. Wiemy jednak, że gdyby nie pomoc Pani Agaty sunia z całą pewnością zginęłaby pod kołami aut. Mamy nadzieję, że Agatt szybko urzeknie kogoś swoją ciekawą urodą i znajdzie kochający dom. 24 kwietnia pod naszą opiekę trafił również Maks. To śliczny, bardzo towarzyski, złoty cocker – spaniel. Ma około 4 lat. Został znaleziony w Czarnej Hucie, gdzie błąkał się już od jakiegoś czasu. Psiak nie był mocno zaniedbany, dlatego przypuszczamy, że komuś uciekł. Na razie jednak nikt się po niego nie zgłosił a nasz podopieczny nie miał ani chipa ani obroży. Maksiu miał rankę na nosie, jakby próbował gdzieś wciskać pyszczek. Ma bardzo charakterystyczną, jasną sierść na czubku głowy, uszach i białą strzałkę na pyszczku. J est wesołym, łagodnym, przyjacielskim psiakiem. Bardzo potrzebuje towarzystwa ludzi, piszczy, gdy zostawiamy go samego w kojcu. Na pewno będzie wesołym, pełnym optymizmu towarzyszem. 28 kwietnia pod bramą azylu, przywiązanego na łańcuchu znaleźliśmy młodziutkiego Moro. To prześliczny mix Nova Scotia Duck Tolling Retrievera. Jest wesołym, przyjacielskim psiakiem. Oby szybko znalazł kochający dom. 23 kwietnia do adopcji trafiła Brandy – ostatnia z 6 maluchów przyjętych do azylu w marcu. Nowy dom znalazła również śliczna szczeniaczka Malibu. Dwa dni później nowe, lepsze życie rozpoczęła Szansa – suczka, która trafiła do nas w strasznym stanie. Szansa długo była leczona i wreszcie, po kilku długich tygodniach zaczęła wyglądać jak normalny pies. Porosła sierścią i okazało się, że jest pięknym owczarkiem niemieckim. Pokazała również, że ma charakterek. Jej nowi opiekunowie już od kilku tygodni odwiedzali ją, przyzwyczajali do siebie, zabierali do domu, aby mogła poznać nowe miejsce. Czekaliśmy jednak, aby nasza sunia całkowicie wydobrzała. Wtedy została poddana zabiegowi sterylizacji i kilka dni później wreszcie była całkiem gotowa do adopcji. Szansa zamieszkała w Miasteczku Śląskim w domu z ogrodem. Na pewno będzie teraz pod doskonałą opieką – właściciele już zakupili specjalistyczną karmę, jaką musi otrzymywać suczka. Trzymamy kciuki za naszą podopieczną – Szansa naprawdę dużo przeszła w swoim życiu i mamy nadzieję, że teraz wreszcie bezie już zawsze szczęśliwa.
|
|
|
wtorek, 27 kwiecień 2010 |
|
Czwartek 22 kwietnia to był bardzo ważny i trudny dzień dla „Cichego Kąta”. W Rybnej, na spotkaniu Rady Dzielnicy, przedstawiliśmy się mieszkańcom i pokazaliśmy, co chcemy stworzyć na oferowanej nam przez Miasto ziemi. Spodziewaliśmy się, że temat przeprowadzki do Rybnej w rejon wysypiska śmieci wzbudzi emocje - nie spodziewaliśmy się jednak, że aż tak negatywne. Spotkanie pokazało, że mieszkańcy bardzo boją się naszego sąsiedztwa. Doceniają to co robimy, ale...byle dalej od Rybnej. Naszych argumentów nikt nie słuchał. Nawet Pan radny Łukasz GARUS oraz Pan radny Krzysztof SZNAJDER którzy na sesji głosowali i wypowiadali się za przekazaniem nam ziemi w Rybnej teraz kiedy pojawiły się trudności zaczęli się wycofywać, twierdząc że nie zdawali sobie sprawy z tego nad czym głosowali co będzie się działo. Dlatego w środę 28-04-2010 na sesji Rady Miasta o godzinie 9.30 jeszcze raz przedstawimy naszą sytuację i rozwiązania, jakie planujemy. Naszym zdaniem nie chodziło do końca o Cichy Kąt. Dla mieszkańców Rybnej wielkim problemem jest wysypisko śmieci. To bardzo uciążliwe sąsiedztwo i to nam się oberwało za wszystkie nagromadzone żale, także za brak działań ze strony lokalnych radnych, które zmniejszyłyby uciążliwość wysypiska dla mieszkańców Rybnej. Wierzymy, że wspólnymi siłami z mieszkańcami Rybnej uda nam się rozwiązać ten nabrzmiały problem. W związku z tym co się dzieje, bardzo prosimy naszych przyjaciół i sympatyków o przybycie na Sesję Rady Miasta w środę i poparcie najważniejszej teraz dla nas sprawy: PRZEPROWADZKI NA NOWY TEREN.
|
|
|
Znaleziono szczeniaka cane corso! |
|
poniedziałek, 26 kwiecień 2010 |
|
Wczoraj popołudniu do schroniska trafił Zefir - około trzymiesięczny szczeniak rasy cane corso. Zefir został znaleziony na polnej drodze pomiędzy TESCO a Osiedlem Przyjaźń w Tarnowskich Górach. Siedział samotnie w trawie. Nie było przy nim żadnych ludzi. Maluch nie ma niestety chipa ani tatuażu :( Nie pochodzi zatem z hodowli i nie mamy możliwości ustalenia jego danych.
Szczeniak jest nieco przestraszony i osowiały. Na pewno komuś uciekł, gdyż jest na prawdę zadbany i dobrze wychowany - sygnalizuje potrzebę wyjścia na dwór. Zefir był dziś badany przez weterynarza, gdyż był bardzo blady - obawialiśmy się, czy przypadkiem nie miał jakiegoś wypadku. Na szczęście wszystko jest w porządku, choć przy okazji okazało się, że psiak ma duże skłonności do dysplazji stawów biodrowych i na pewno będzie wymagał dobrej opieki i wysokojakościowej karmy.
POSZUKUJEMY WŁAŚCICIELI ZEFIRA!
|
|
| | << Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnia >>
| | Wyniki 25 - 36 z 668 |
|
|
Zaadoptowane: |
|
Missy Szaman Patrol ... |
|