Aktualności
Start    Adres i numer konta
Menu główne
Aktualności
Adres i nr konta
O Azylu
Jak pomóc
Darczyńcy
- - - - - - -
Psy do adopcji
Adopcja realna
Psy - znalazły już dom
Adopcja wirtualna
Statystyki
- - - - - - -
Koty do adopcji
Koty - znalazły już dom
- - - - - - -
Remonty...
Zostań wolontariuszem
Czytelnia
CK Bannery
CK w sieci
Linki
mail
Kontakt:
 
Psy:
0602 318 518,
0600 634 303  (po godz. 16.00) 
 
 Koty:
 0602 680 250
 
Azyl "Cichy Kąt"
ul. Wiśniowa 35
Czynny codziennie:
9:00 - 14:00 
 
CO NOWEGO W CK KOCIARNI... PDF Drukuj E-mail
piątek, 23 lipiec 2010
Wakacje w pełni, na dworze upalnie, a my mamy kolejne dobre wiadomości. Do własnych domów pojechały kolejne CK koty.
Po prawie dwóch latach pobytu w domu tymczasowym oraz nieudanej adopcji do nowego domu pojechał uroczy Camelot. Kocurek zamieszkał w Bytomiu. Camiś to bardzo towarzyski i zabawowy kotek, dlatego szczególnie nas cieszy fakt, że będzie mieć towarzystwo – kocurka Stefanka. Z pierwszych relacji z nowego domu wiemy, że Camelot i Stefanek się polubili, a wspólne zabawy nie mają końca.
Kolejnym szczęśliwcem okazał się Jaspis. Nasz uroczy kocurek, który zawsze witał wszystkich w CK kociarni przeprowadził się do Piekar Śląskich. Jaspis będzie mieć towarzystwo, na dodatek swojego koleżkę - Kaolina. Ucieszył nas fakt, że kocurki trafiły do nas razem i ostatecznie znalazły wspólny dom, jednak pierwsze dni były ciężkie dla nowych właścicieli. Kaolin był bardzo zazdrosny, a Jaspis tak bardzo chciał się nacieszyć swoim opiekunami. Teraz jest już wszystko w porządku, Jaspis i Kaolin doszli do porozumienia.
Kolejnym CK kotem, do którego uśmiechnął się los okazał się Hituś. Kocurek wiele przeszedł w swoim dotychczasowym życiu, gdy do nas trafił jedynym ratunkiem dla niego była skomplikowana operacja usunięcia gałek ocznych. Na szczęście Hitek to silny kot, który dzielnie zniósł to wszystko. Szczególnie nas cieszy to, że po tym wszystkim co przeżył znalazł wspaniały dom. Kocurek przeprowadził się do Rudy Śląskiej, jego nowa opiekunka dobrze przygotowała się do tej adopcji, odpowiednio zabezpieczyła mieszkanie i wzięła urlop, aby pomóc Hitkowi w poznaniu mieszkania i zaklimatyzowaniu się. Kocurek dobrze zniósł przeprowadzkę i nareszcie ma człowieka tylko dla siebie, tak o tym marzył.


 
Pragniemy szczerze podziękować opiekunowi wirtualnemu Hitusia – Panu Marco z Wiednia. Dzięki jego opiece mogliśmy zapewnić kocurkowi wszystko co trzeba. Podziękowania należą się również wolontariuszce Adriannie, u której Hitek mieszkał. To ona się nim opiekowała po ciężkiej i skomplikowanej operacji oraz towarzyszyła przy wszystkich wizytach w lecznicy. Dziękujemy również weterynarzom z lecznicy w Rudzie Śląskiej, Pani Dorocie i Panu Adamowi, dzięki ich zabiegom Hitek otrzymał szansę na dalsze życie i teraz jest szczęśliwym, już nie bezpańskim, kotem.
Bardzo nas cieszą te „przeprowadzki”. Naszym podopiecznym życzymy wszystkiego dobrego, będziemy za Wami tęsknić ;) Powodzenia!
Niestety nie mamy tylko dobrych wiadomości, do grona CK kotów dołączyło w ostatnim czasie wiele potrzebujących pomocy kotów...

Pierwszy z nich to Tadeusz, bardzo stary kocurek, który przyjechał do nas aż z Wadowic. Zimą przybłąkał się do okolicznej wypożyczalni DVD, z czasem był coraz słabszy i bardziej chory, łysiał, właściciele wypożyczalni dokarmiali go, ale z Tadziem było coraz gorzej. W końcu został zabrany do weterynarza, kompleksowe badania wykazały ostrą niewydolność nerek i grzybicę. Kot został przez karmicieli podleczony i wykastrowany. Niestety weterynarz stwierdził, że Tadziowi pozostało zaledwie kilka miesięcy życia, do końca życia kocurek musi być pod stałą kontrolą weterynarza oraz może być karmiony tylko i wyłącznie karmą leczniczą Royal Canin Renal lub Hill's k/d. Karmiciele nie chcieli zaopiekować się kotem, przeraziły ich koszty oraz choroba kocurka, chcieli go oddać do schroniska miejskiego, tam jednak powiedziano im, że takie zwierzęta od razu są poddawane eutanazji. Nasz CICHY KĄT był jedynym miejscem, który zdecydował się na przyjęcie kocurka, jednak nasza azylowa kociarnia to nie miejsce dla tak chorego kota. Tadzio bardzo potrzebuje domu!
Kolejnym bardzo potrzebującym kotem okazał się Borys, młody, roczny kocur, który niestety nie miał szczęścia. Amputacja przedniej łapki to był jedyny sposób na uratowanie mu życia. Kocurek został znaleziony przy ruchliwej ulicy, prawdopodobnie został potrącony przez samochód, jednak wcześniej został pobity, na dodatek na przedniej łapie miał ślady po ugryzieniu. Łapka ta wyglądała jak łapa tygrysa, była tak spuchnięta, szło zakażenie. Kolejne dni kocurek spędził w lecznicy pod kroplówkami oraz lekami. Po amputacji łapki stan wyraźnie się poprawił, jednak posłuszeństwa odmówiły tylne łapki. Baliśmy się ropowicy, jednak prawdopodobnie to paraliż, który nastąpił na skutek uderzeń w głowę i kręgosłup. Kocurek jest stale na lekach. Na dodatek pojawił się problem z nerkami, podobnie jak Tadzio, Borys może jeść tylko i wyłącznie karmę Royal Canin Renal lub Hill's k/d. Łapki muszą być stale masowane, gdy tylko poprawią się wyniki wątrobowe krwi to Borysowi zostaną wdrożone leki poprawiające krążenie, kocurek ma skłonności do tworzenia się skrzepów. Borys zamieszkał w domu tymczasowym, jednak bardzo potrzebuje własnego, bezpiecznego domu.
Tadzio i Borys to koty, dla których karma lecznicza Royal Canin Renal lub Hill’s k/d jest na wagę złota. Bardzo prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc finansową lub w postaci w/w karmy. Za każde wsparcie w imieniu kocurków i naszym serdecznie dziękujemy!
Kolejnym nowym CK podopiecznym został młodziutki, roczny kocurek Antoś. Antoś mieszkał dotychczas w Miasteczku Śląskim, był dokarmiany przez osobę, która niestety nie mogła się już nim dłużej opiekować. Nie miała serca również kocurka zostawiać samemu sobie, ponieważ Antoś jest trójłapkiem. Kocurek nie ma tylnej, prawej łapki, trudno określić w jaki sposób tą łapkę stracił. Sam na wolności na pewno by sobie nie poradził.
Tuż po przyjęciu Antosia otrzymaliśmy telefon. W opuszczonym mieszkaniu w Tarnowskich Górach została znaleziona młodziutka kotka, nazwaliśmy ją Lilu. Mieszkanie podobno było wynajmowane, ale lokator wyprowadził się nie wiadomo kiedy, a kotka została. Trudno powiedzieć jak długo Lilu mieszkała sama, bez jedzenia i wody.
Do grona CK kotów dołączyła również Nilam. Dorosła już kotka została podrzucona pod zakład pracy naszej wolontariuszki. Nilam była zabiedzona i na dodatek tuż po porodzie, niestety maluszków nie znaleźliśmy. Nawet nie chcemy myśleć co się z nimi stało.
Po przyjęciu Nilam do naszego azylu trafiła Zafira. Kotka została przywieziona do nas z Piekar Śląskich z prywatnej firmy. Zafira była bardzo przestraszona, przywieziono ją w psiej budzie, na dodatek była w zaawansowanej ciąży. Kotka została odizolowana od innych kotów, potrzebowała ciszy i spokoju w tym stanie. Niedługo po przyjęciu Zafira urodziła, niestety maluszki nie przeżyły.
Kolejne zgłoszenie o potrzebujących pomocy kotach otrzymaliśmy z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Tarnowskich Górach. Problem pojawił się na Strzybnicy, na osiedlu. W jednej z klatek od dłuższego czasu pomieszkiwała kotka z maluszkami i jak to najczęściej bywa niektórym mieszkańcom zaczęło to bardzo przeszkadzać. Odgrażali się wręcz, że zrobią z „tym” porządek. Pojechaliśmy na miejsce, kotka i kocięta były słabe, niedożywione i bardzo chore. Pomimo obecnej sytuacji postanowiliśmy pomóc tej kociej rodzince. Kotka została nazwana Hime, natomiast maluszki (3 koteczki) Bajka, Bójka i Brawurka. Kocia rodzinka została zabrana do weterynarza, okazało się, że stan najsłabszej koteczki – Bajki był bardzo ciężki. Pomimo starań weterynarzy oraz opieki wolontariuszki maleństwo nie przeżyło, maleńka Bajka odeszła za Tęczowy Most. Tak nam przykro, że nie byliśmy w stanie uratować tej biednej istotki.
 
Bajka 
 
Hime i pozostałe maluszki były silniejsze, dzięki leczeniu szybko wróciły do zdrowia. Na dodatek Bójka i Brawurcia nie musiały długo czekać na swój własny dom. Koteczki zamieszkały razem w Tarnowskich Górach. Bardzo nas cieszy fakt, że siostrzyczki znalazły wspólny dom, tym bardziej, że były bardzo zżyte ze sobą, na dodatek pod nieobecność opiekunów nie będzie im smutno i nudno.
 
 Bójka
 
 Brawurka
 
Adopcja Bójki i Brawurki, po tylu przyjęciach oraz utracie 4 maluszków, to bardzo pocieszająca wiadomość. Wierzymy, że tych adopcji będzie coraz więcej, a naszym „Puchatkom” oraz ich nowym opiekunom życzymy wszystkiego dobrego!

PSIKUrS
KFO3

Zaadoptowane:

Missy
Szaman
Patrol

...

Popularne
Bannery
 
Schroniska dla zwierz±t
Schroniska dla Bezdomnych Zwierz±t